Byłam tam – Halfway Festival 2017

Cześć,

Czuję się trochę zawstydzona. Obok profesjonalnych i doświadczonych dziennikarzy, radiowców, fotografów, we wciąż nowej dla mnie roli – mediów – na Halfway Festival 2017 pojawiłam się ja. I choć zdarzyło mi się to już kilka razy wcześniej, jeszcze nigdy na tak wyjątkowym wydarzeniu, w tak wyjątkowym miejscu. Dlatego muszę i przede wszystkim CHCĘ podziękować organizatorom za szansę, którą dostałam – to był naprawdę piękny czas. A do Was pędzę z wyjaśnieniem, dlaczego jestem święcie przekonana, że drugiego takiego festivalu nie ma – nie tylko w Polsce, ale na caaaalutkim świecie!

19424306_1399529053465375_2786290254338444384_n
Zdjęcia dzięki uprzejmości cykady.com

Po pierwsze, muszę chyba powiedzieć, jak to się u mnie zaczęło – cała przygoda z Halfway Fesival. Otóż, pierwszy raz pojawiłam się na nim rok temu i pora powiedzieć to głośno –  całkowicie z przypadku. Tak, Wasze oczy dobrze widzą, a przypadki jak mój z pewnością czasem się zdarzają. Zasiadając wtedy na widowni amfiteatru Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, muzycznie rzuciłam się na naprawdę głęboką wodę. Oprócz Julii Marcell nie znałam bowiem żadnego innego artysty, którego nazwisko widniało na line-upie. Wbrew pozorom to właśnie ta nieznajomość była najlepszym, co mogło mnie spotkać. Zapoznałam, oswoiłam i pokochałam miłością trwającą do dzisiaj wielu artystów zeszłorocznej edycji, a impreza stała się jednym z piękniejszych muzycznych wydarzeń, których dane mi było w zeszłym roku doświadczyć, a już na pewno biła na głowę wszystkie inne festivale razem wzięte!

Niewiele brakowało, a w tej chwili nie miałabym o czym napisać – nad organizacją wydarzenia zawisnęły bowiem czarne chmury. W tym temacie powiem tylko tyle – niesamowicie cieszę się, że mimo wielu trudności, upór i determinacja ekipy tworzącej festival, jak i nas – publiczności – zwyciężyły. Zainteresowanych tym, o co dokładnie chodziło, zapraszam do zgłębienia historii szóstej już edycji Halfwaya.

19420623_1399530303465250_2426988991412218985_n
fot. cykady.com

Jak wspominałam wcześniej, zeszłoroczna edycja festivalu była dla mnie niesamowitą muzyczną niespodzianką i okazją do poznania wielu nowych, fantastycznych artystów. Pod tym względem tegoroczne spotkanie nie różniło się  prawie niczym od swojego poprzednika, ale uwaga, uwaga – tym razem znałam już dwóch wykonawców widniejących na halfayowskim line-upie! Mianowicie: Cassa McCombsa i polski zespół – Coals. To właśnie ze względu na nich zdecydowałam się pojawić ostatniego dnia na festiwalu jako media, by móc stworzyć tę relację.

Trzeci dzień festivalu zainaugurowali Coals – piękni, ambitni i w moim odczuciu niesamowicie emocjonalni. Kto mnie zna, ten wie, że jeśli chodzi o elektronikę, dopiero od niedawna oswajam się z nią jako słuchacz i stawiam w tej przygodzie niepewne kroki. W przypadku Łukasza Rozmysłowskiego, elektronika wychodzi jednak bardzo smacznie, a dokładając poruszający głos Kasi Kowalczyk, otrzymujemy utwory, których nie sposób zlekceważyć. A na festiwalu była ku temu okazja – publiczność mógł bowiem odstraszyć deszcz dość obficie płynący z białostockiego skrawka nieba podczas występu duetu. Jednak jak się okazało – słuchaczom Halfway Festival żadne warunki pogodowe niestraszne i nikt nie myślał nawet o opuszczeniu amfiteatralnej widowni. Jak stwierdził sam zespół, bardzo lubią deszcz, a może i w publiczności aura pogodowa wzmocniła wrażenia związane z występem? Kto wie 🙂

19437615_1399524553465825_5666557741994896096_n
Coals ( fot. cykady.com )

EAST OF MY YOUTH to niezwykle energetyczny kobiecy duet z Islandii. Panie zaprezentowały setlistę  żywiołowych utworów, czego same nie bały się wykorzystać na scenie, dając ponieść się emocjom w tańcu. Nie zabrakło również przemiłych przerywników w postaci monologów skierowanych w stronę publiczności. Podczas jednego z nich, panie szczerze przyznały, że w Polsce jest im najzwyczajniej w świecie – za gorąco! Ze względu na zaplanowany wywiad z zespołem Coals nie mogłam zostać na całym koncercie EAST OF MY YOUTH, ale z pewnością zostaną w mojej pamięci nie tylko jako świetny duet muzyczny, ale również – chyba przede wszystkim – jako super fajne babki, z którymi człowiek miałby najzwyczajniej w świecie ochotę pogadać.

Koncert Nive&The Deer Children był jedynym, na którym nie udało mi się zjawić  z bardzo prostej przyczyny – rozmowa z Kasią i Łukaszem była napraaaawdę długa. Mam więc nadzieję, że to zrekompensuje Wam brak moich odczuć na temat zespołu z niesamowicie odległej Grenlandii.

19424560_1399524826799131_8379144198056598527_n
Nive&The Deer Children (fot. cykady.com)

Jeśli myślicie, że po deszczowym początku reszta dnia minęła nam pod spokojnym i niezachmurzonym niebem  – niestety, ale muszę wyprowadzić Was z błędu. Tuż po koncercie Nive&The Deer Children, w budynku OiFP zgromadziły się prawdziwe tłumy liczące na ochronę przed siarczystym deszczem. Przez chwilę dwa ostatnie koncerty stanęły pod wielkim znakiem zapytania. Na szczęście pogoda zlitowała się jednak nad artystami, organizatorami, no i nami – publicznością rządną kolejnych muzycznych wrażeń.

Być może na koncert Cassa McCombsa czekałam najmocniej podczas całego wydarzenia. Moja ekscytacja i ciekawość były na tyle silne, że gotowa byłam przemoknąć do ostatniej suchej nitki, byleby doświadczyć występu Amerykanina na żywo. Cóż, reszta widowni podzielała chyba mój zapał, więc dostanie się na amfiteatralną widownię kilka minut przed występem graniczyło niemalże z cudem. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i wykorzystałam szansę, by pierwszy raz posłuchać występu na amfiteatralnym balkonie. Cóż mogę napisać? Niektórzy z  Was pewnie dobrze znają uczucie rodzące się w kimś wybierającym się na imprezę ze względu na jednego, konkretnego artystę. Towarzyszyło mi ono podczas Halfway Festival 2017, a owym wyczekiwanym artystą był McCombs. I powiem najzwyczajniej w świecie –  nie zawiodłam się, naprawdę. No, może po paniach z EAST OF MY YOUTH minimalnie brakowało mi większego kontaktu z publicznością, ale to tylko tyle.

19424452_1399525183465762_5516964752888428206_n
Cass McCombs (fot. cykady.com)

Artystką zamykającą tegoroczną edycję, a więc prawdopodobnie również największą jej gwiazdą, była Angel Olsen. Nie potrafiłam jednak podejść do jej występu z tak dużym entuzjazmem, jak moje szczerze zachwycone koncertowe współtowarzyszki. Wpłynąć na to mogło wiele czynników – późna pora, emocje w związku ze spotkaniem długo niewidzianych znajomych, wciąż odczuwalny zachwyt McCombsem. Najzwyczajniej w świecie, nie wiem. Faktem jest jednak, że Olsen dała niesamowity koncert pomimo – co trzeba docenić – choroby gardła, z którą borykała się podczas festiwalu. A serca wielu ujęła nie tylko scenicznym kunsztem, ale również swoją otwartością i szczerością. Warto również wspomnieć, że brak bisu – z uwagi na chorobę – artystka zrekompensowała fanom spotkaniem w OiFP po występie, gdzie każdy zainteresowany miał szansę zamienić z Angel kilka słów czy zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Niedawno znajoma zapytała mnie, co tak wyjątkowego jest w Halfway Festivalu. Odpowiedziałam, że w żadnym innym miejscu nie odczujesz tak silnej więzi z resztą publiczności. Bo jasne, pierwszy raz możesz się tu pojawić z przypadku – tak jak ja. Za rok jednak wrócisz jako świadomy słuchacz spragniony jeszcze większej dawki doznań. W ciągu tych kilku dni doświadczysz tyle piękna i poznasz takich ludzi, że nie będziesz w stanie wyobrazić sobie opuszczenia halfayowej rodziny. Tak, tworzymy rodzinę. Wszyscy – organizatorzy, publiczność, artyści. I nam wszystkim z głębi serca życzę, by z każdą kolejną edycją ta rodzina rosła w siłę, bo Halfway jest tego wart jak żaden inny festiwal na tej planecie.

Z.

19420870_1399527180132229_6664341334607758525_n
fot. cykady.com
19399474_1398178426933771_7203701560887568469_n
fot. cykady.com
19424247_1399529493465331_4601672571994563397_n
fot. cykady.com
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s